środa, 30 kwietnia 2014

Postanowienie...

Ja ostatnio za dużo postanawiam, a postanowienia mają to do siebie, że są niedotrzymywane. Na przykład te świąteczne czy noworoczne. Ilu z was coś postanawia i potem tego nie dotrzymuje? Wielu, pewnie każdemu zdarzyło się chociaż raz. Co postanowienia mają wspólnego z blogiem? Już wyjaśniam.
Diament i Sól zostało zamknięte by było sprawiedliwie, bo nie uważam, że jest to fair, że czytają zarówno komentujący jak i niekomentujący, jednak nigdy nie było zamknięte dla nowych czytelników. Jeśli ktoś się  dowiedział i chciał należeć do grona czytających, to pisał mi na maila czy GG i dostawał zaproszenie. Nigdy nie było z tym problemu dla mnie, patrzałam na to jak na nową osobę, która chce dołączyć do komentujących.
Jednak ktoś mnie bezczelnie oszukał i to były dwie osoby, poprosiły o zaproszenie, napisałam jasno "dobrze, wyśle, ale uprzedzam, że niekomentujących lub komentujących na odczepne będę likwidować bezpowrotnie". Każda z tych osób się z tym zgodziła, czyli przyjęła zasady jakie tutaj obowiązują. Po czym żadna  tych osób się nie wykazała nawet jednym komentarzem. Przez chwile myślałam, że może po prostu nie miały czasu zajrzeć, w końcu dziś wszyscy się spieszą. Okazało się, że nie i po uprzedzeniu na maila, że dokonam usunięcia tych osób, jedna z nich bezczelnie mi napisała, że ją to śmieszy, bo za dwa miesiące jak przybędzie nowych, fajnych tekstów, to ona sobie założy nowego maila i znów poprosi o zaproszenie i znów nie będzie komentować. Dlatego ja postanowiłam, że do tego bloga nie dołączy już nikt, żaden nowy czytający. Trochę przykre skreślać wszystkich przez dwie osoby, ale nie mogę sobie pozwolić na takie zachowanie ze strony kogokolwiek, bo szanuje tych co tu są i komentują i chce być w stosunku do nich fair.
Teraz może kilka słów o Amor Vincit Omnia, czyli o Amandzie i Aleksie, oraz reszcie. Ja postaram się znaleźć czas ze Samim na przeniesienie postów. Oczywiście nie oczekujemy, że będziecie komentować od początku, bo komentarze też zamierzamy przenieś. Za to na blogu który istnieje będzie tylko kilka... kilkanaście... może kilkadziesiąt części i dostęp do nowego bloga będą miały tylko te osoby, które skomentowały posty na starym. Staramy się zniwelować... zlikwidować lenistwo, a przynajmniej go nie doceniać.
Ja podobny wpis zamieszczę na moim blogu z fragmentami Diament i Sól, oraz innymi. Nie wiem jaki wykonam krok, może z powrotem DiS (Diament i Sól) wrzucę na RW2010 w częściach krótszych albo dłuższych i nowi oraz leniwi czytelnicy jeśli chcą to niech sobie za to płacą. Tak czy inaczej wy to macie za darmo, bo dla mnie zapłatą jest komentarz, jeśli kogoś nie stać na komentarz niech go stać na PLNy. Przykre jest to moje stwierdzenie, ale taki jest świat, taki jest XXI wiek, tutaj nie ma już nic za darmo. Więc albo pomagamy autorowi się doskonalić i oceniamy jego pracę po przez komentarz, albo płacimy za jego czas w inny sposób, albo nie czytamy. Nie wiem ile osób mnie w tej chwili skrytykuje, a ilu z was mnie poprze, ale tak naprawdę to nie jest moją winą, bo jakby mnie nikt nie oszukał w tak bezczelny sposób jak ta jedna osoba, której przykład przytoczyłam powyżej, to blog nadal byłby dostępny dla nowych czytelników pod warunkiem komentowania.
Pozdrawiam
Sandra Magdalena Banasiak.

3 komentarze:

  1. Szkoda, że trafiłam na tego bloga tak późno i nie miałam szansy przeczytania pozostałych części. To trochę nie fair, że nowi czytelnicy nie będą mogli poznać całej historii Damiana i Amelii oraz ich rodzin, bo to wielka strata moim zdaniem ale nie zamierzam cię krytykować, ponieważ staram się zrozumieć twoje postępowanie i to , że miałaś swoje powody by zamknąć tego bloga. Rozumiem, twoją złość i to, że czujesz się oszukana. Szkoda bo te dwie bezmyślne osoby odebrały możliwość czytania bloga, który naprawdę opowiada ciekawą historię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia Amelii i Damiana nigdy nie była na blogu, zawsze była powieścią na sprzedaż i jest dostępna do dziś na stronie RW2010. Natomiast blog zamknięty jest o Matyldzie i Bartoszu, nie ma to związku ze Sprzedaną.

      Usuń
  2. A to w takim razie przepraszam, widocznie się pogubiłam bo przeczytałam fragmenty sprzedana i dlatego wydawało mi się, że blog jest właśnie o tej parze.

    OdpowiedzUsuń